„Caryca polskiej mody, święci i grzesznicy” moje rozczarowanie modowe 2015 roku

Udostępnij

Z dużymi nadziejami czekałam na premierę książki Marty Sztokfisz „Caryca polskiej mody, święci i grzesznicy”. Bohaterka w bezpośredni sposób wywarła wpływ na „mojego” Jerzego Antkowiaka. Zatrudniła go i wszystkiego nauczyła od podstaw, szlifując jak diament jego wielki talent. Książka, w moim odczuciu, miała rozszerzać i uzupełniać informacje, a także materiały ilustracyjne zwarte w „Antkowiak. Niegrzeczny chłopiec polskiej mody”. Czegoż chcieć więcej?

Tytuł książki obiecywał biografię Jadwigi Grabowskiej (1898-1988) utalentowanej projektantki mody, pierwszej polskiej powojennej „stylistki modowej”, charyzmatycznej założycielki oraz szefowej Mody Polskiej. Sugerował, że poznamy osoby, które na jej życiu odcisnęły piękno jako „święci” i „grzesznicy”.

Przed lekturą zastanawiałam się, do której kategorii autorka przypisała Jerzego Antkowiaka: świętych – uwielbiał Panią Jadwigę, swoją mistrzynię Grabolettę, Grabolkę, czy grzeszników – nie odwiedzał jej, gdy pozbyto się jej z Mody Polskiej, nie był na pogrzebie, nie pamięta na jakim cmentarzu jest pochowana.

Niestety nie dowiedziałam się tego, a zamiast spójnej opowieści o życiu tak wybitnej postaci dla mody polskiej, otrzymałam książkę, której tytuł mógłby brzmieć „Caryca polskiej mody oraz ci, którzy NIE znali pani Grabowskiej”.

Caryca okładka

O co chodzi?

Pani Jadwiga, Grabolka, Graboletta, jest bohaterką niezliczonych opowieści i anegdot, opowiadanych przez jej modelki i współpracowników. Wiele faktów z biografii projektantki trudno jest dziś potwierdzić lub obalić. Tak naprawdę nie wiemy, co oznaczały niektóre wypowiedź pani Jadwigi rzucane przez nią ot-tak w czasie rozmowy, gdy brak kontekstu. Mogą też one być nie do końca zapamiętane lub, z racji upływu czasu przekręcone, przez rozmówców. Jej życie osobiste jest tajemnicą, którą zabrała do grobu. Oczekiwałam od książki wyjaśnienia jak największej ilości wątpliwości lub wytłumaczenia dlaczego jest to niemożliwe. Niestety. Większość faktów była mi znana z opowieści Jerzego Antkowiaka oraz kilku solennych artykułów, które ukazały się w prasie i powstały na podstawie wspomnień osób znających Jadwigę Grabowską.

„Caryca polskiej mody” to literatura faktu. Dlatego nie rozumiem przedstawienia w książce kilku spraw tak, jakby były pewne. Przykład? Pani Grabowska powiedziała kiedyś, że „boi się tylko Boga i męża”. Autorka wraz z rozmówczynią, która zdanie to zapamiętała, wysnuwa z niego wniosek o nieudanym małżeństwie państwa Grabowskich i opresji w jakiej żyła. Ja, po tym czego o Jadwidze Grabowskiej dowidziałam się od Jerzego Antkowiaka, interpretuje to zdanie jako buńczuczną, ale prawdziwą deklarację, że w znaczeniu moralnym liczy się tylko z przykazaniami Boga i zdaniem męża. Nie boi się ani partii ani jej urzędników ani innych ludzi. Mało tego. W książce znajduje się plotka, podana w taki sposób, jakby była potwierdzonym faktem, o tym, że mąż ją zdradzał. A pani Jadwiga nie dość, że znosiła jego wyskoki, to jeszcze  ubierała jego kochanki. Nie sądzę, aby taka dama zwierzała się komukolwiek, a już zwłaszcza młodym dziewczynom z tego, że boi się przemocy fizycznej lub psychicznej męża, przez którego jest zdradzana.

Dużą część książki zajmują – opowieści o mężczyznach, którzy żyli i pili na alkoholowym „szlaku”. Tworzyły go warszawskie restauracje nocne i kluby artystów w latach 50 i 60 XX wieku.

Wspomnienia są – par excellence – kapitalne! Barwnie mężczyźni oraz piękne kobiety – ćmy barowe spotykali się razem, pili, przeżywali miłości, wzloty twórcze i upadki. Nie brakowało w tym gronie prywaciarzy, zawodowych pokerzystów, z założenia antysocjalistycznych bezrobotnych, ale także poetów, sławnych aktorów, piękności na czele z Teresą Tuszyńską, modelka Jadwigi Grabowskiej i gwiazdą legendarnego filmu „Do widzenia do jutra”.  Tylko ona, z szeregu opisywanych osób, była związana z Jadwigą Grabowską! Podobny temat podjął Andrzej Klim w swojej książce „Seks, sztuka i alkohol. Życie towarzyskie lat 60”. Rozszerzenie „ludzi szlaku” o osoby nie będące bezpośrednio artystami (tego środowiska dotyczy książka Klima) to kapitalny pomysł. Ale nie w pracy o Jadwidze Grabowskiej!

Po co w tej książce anegdoty o osobach nie związanych z bohaterką? W tym np. o pijanym Maklakiewiczu, który – za przeproszeniem – obrzygał fortepian. To oni właśnie, ci mężczyźni to ŚWIĘCI i GRZESZNICY z tytułu.

Wartość dodana

Największą zaletą książki są spisane wspomnienia modelek Jadwigi Grabowskiej. Opowieści tych dziewczyn to prawdziwy, nieodkryty dotąd, skarb. Tworzą klimat części, w których się pojawiają, są powodem dla którego pozycję warto przeczytać. Wnoszą wiele nowego do obrazu i naszej wiedzy o życiu w latach 50. i 60. XX wieku w PRL-u, z naciskiem na Warszawę.

Marta Sztokfisz, Caryca polskiej mody, święci i grzesznicy, W.A.B., Warszawa 2015